NAWIGATOR:      Strona główna -> Publicystyka i analizy
 

Daewoo na rozdrożu

Universum-Życie (z oczywistych powodów marketingowych tak zmieniono nazwę Daewoo-Życie) miało szczęście w nieszczęściu: powstało tuż przed zmierzchem koreańskiego giganta. Dzięki temu nie zdążyło przepalić kapitału akcyjnego i zapasowego. Jest w praktyce jedyną spółką zależną Daewoo-FSO, która nie ma problemów z płynnością finansową i obsługuje wypłaty na bieżąco bez obaw o upadłość. Nie podlega też przymusowemu programowi naprawczemu. Ma tylko jeden problem: stale przynosi straty, które powoli zjadają kapitały.
Aktywnie poszukuje za to nowych nisz rynkowych: specjalnie dla budżetowej (zawodowej) Straży Pożarnej Universum wprowadziło ubezpieczenie grupowe pod nazwą "Strażak". Ważną cechą tej polisy jest możliwość kontynuowania ubezpieczenia indywidualnego jeżeli komenda zaprzestanie opłacania składek.
Niedawno do oferty Universum-Życie doszło ubezpieczenie "Developer", choć w aktualnej sytuacji polskiego budownictwa sukces takiego produktu może być wątpliwy.

Mniej szczęścia ma majątkowe TU Daewoo: rezerwy finansowe pozostały wspomnieniem. Wszystkie wskaźniki bezpieczeństwa spadły do rekordowo niskich poziomów (nie ma drugiego towarzystwa w Europie Środkowo-Wschodniej, które miałoby je na poziomach ujemnych). Firma żyje z dnia na dzień tylko dzięki minimalnemu zyskowi netto.

Ranking banków dla firm

Towarzystwo ubezpieczeniowe przynoszące zysk netto to rzadki przypadek na polskim rynku. Daewoo TU paradoksalnie należy zatem pod tym względem do elity i dowodzi doskonałych zdolności byłego zarządu komisarycznego. Nie może jednak funkcjonować bez kapitału dającego klientom gwarancję bezpieczeństwa. Działa siłą inercji, jest uzależnione od jednego podpisu Jana Monkiewicza - szefa Komisji Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych.

Do Daewoo weszła polityka i zarządzanie "notesowe". Anatol Adamski w czasie pełnienia funkcji w 1996 roku w Ministerstwie Finansów (za poprzednich rządów koalicji SLD-PSL) uratował ówczesnego prezesa PZU Jana Monkiewicza przed utratą stanowiska. Dzięki jego opinii prawnej uznano, że Monkiewicz nie złamał tzw. ustawy antykorupcyjnej, zabraniającej łączenia funkcji rządowych z biznesem zależnym od Skarbu Państwa. Jan Monkiewicz jako szef KNUiFE nie zapomniał Adamskiemu tej przysługi. Nominował go na stanowisko zarządcy komisarycznego TU Daewoo, pozwalając na kontrolę nad obiema spółkami należącymi na papierze do Daewoo-FSO. Adamski nie zrezygnował bowiem z prezesury Universum-Życie.

Przewodniczący Komisji Nadzoru Ubezpieczeniowego i Funduszy Emerytalnych Jan Monkiewicz twierdzi, że wejściem do TU Daewoo interesują się trzej inwestorzy. Wymienia się grupę post-PRLowskich molochów (Węglokoks, Polskie Huty Stali) oraz francuski bank inwestycyjny Arjil (występujący kilka lat temu jako przedstawiciel grupy inwestorów francuskich, zainteresowanych przejęciem TU Daewoo - być może Axy). Oficjalnie znany jest jeden: Pekpol.

W tym momencie wchodzimy w mgłę domysłów. (c.d.)


 NAWIGATOR:      Strona główna -> Publicystyka i analizy