| NAWIGATOR: Strona główna -> Publicystyka i analizy |
|
Przede wszystkim przedsiębiorczość? | Początek | Poprzednia strona | Drugie: NIP i REGON noś na sercu W zupełnie inną stronę poszedł ustawodawca w kwestii dokumentów zgłoszeniowych płatników. W tym przypadku, odwrotnie niż przy rozliczeniach, kierunek zmian prowadzi od techniki ku tradycji. Od 1 stycznia 2003 r. niedopuszczalna jest droga elektroniczna dla pierwszorazowych druków ZPA, ZFA i ZIPA. Dotyczy to wszystkich płatników, niezależnie od ich wielkości czy dotychczasowej formy rozliczeń z ZUS-em. Od tego dnia ZUS wymaga składania zgłoszeń w formie papierowej. Mało tego. Zgodnie z zapisami znowelizowanej ustawy do każdego takiego dokumentu, przy każdej wizycie, płatnik dołączyć musi kopie decyzji urzędu skarbowego o nadaniu numeru NIP oraz zaświadczenia o numerze REGON. Ustawodawca po raz kolejny poszedł na rękę urzędnikom i po ich myśli nałożył na firmy dodatkowe obowiązki. Można przypuszczać, iż chodziło o weryfikację identyfikatorów stosowanych przez firmy na zgłoszeniach. Ma to robić pracownik ZUS-u, zanim jeszcze do roboty weźmie się jego niesławny system komputerowy. To można jeszcze zrozumieć. Dlaczego jednak płatnik musi rzeczone potwierdzenia dostarczać każdorazowo od nowa, po każdym wznowieniu działalności? ![]() Odpowiedź jest prosta - bo tak jest urzędowi łatwiej. Nie musi gromadzić ton dodatkowego papieru - zdyscyplinowany płatnik wszak przyniesie co trzeba. Przypomina to pierwsze dwa lata reformy, kiedy żeby cokolwiek załatwić, trzeba było przynosić do urzędu stosy dokumentów wcześniej już tam przekazanych i udowadniać, że nie jest się wielbłądem. Informatyzacja informatyzacją. Inwestowanie w komputer nie uwolni nas jednak od uciążliwych wizyt, często w odległych placówkach ZUS. |
| NAWIGATOR: Strona główna -> Publicystyka i analizy |