NAWIGATOR:      Strona główna -> Publicystyka i analizy
 

Przede wszystkim przedsiębiorczość?

| Początek | Poprzednia strona |

Trzecie: Dorzuć się do wspólnej kasy

1 kwietnia 2003 r. (nomen omen) weszła w życie z dawna zapowiadana ustawa o powszechnym ubezpieczeniu w Narodowym Funduszu Zdrowia. Tłem dla wprowadzanych zmian była tragiczna sytuacja finansów sektora ochrony zdrowia - a co za tym idzie: upadające szpitale, głodujące pielęgniarki, ministrowie zmieniani jak rękawiczki i kilka luksusowych limuzyn w biedującym Ministerstwie. Chore kasy chorych dożyły kresu swego żywota - postanowiono je pozamykać, w ich miejsce powołując jeden, prężny i oszczędny (bo centralnie zarządzany - no skąd my to znamy?), Narodowy Fundusz Zdrowia. Sprawę odpowiednio nagłośniono w mediach a kolejni ministrowie dwoili się i troili na naszych ekranach. Przygotowano grunt.

Polityka informacyjna rządu polityką informacyjną, ale nawet ministrowie wiedzą, że z pustego i Salomon nie naleje, a od samego przesuwania urzędników złotówek jeszcze nigdy nie przybyło i nie przybędzie. Po raz kolejny postanowiono więc sięgnąć lekką ręką do kieszeni ubezpieczonych, w szczególności zaś przedsiębiorców.

Już na początku kwietnia pisaliśmy o horrendalnych podwyżkach składki zdrowotnejdla osób prowadzących działalność gospodarczą. Wielu przedsiębiorców o podwyżkach dowiedziało się jednak dopiero w momencie składania rozliczenia w ZUS-ie (terminy płatności za kwiecień 12 i 15 maja). Informacja ta nie była dla nich miłym zaskoczeniem. Wzrost zarówno wysokości stopy procentowej (z 7,75% na 8%), minimalnego progu (z 60% do 75%) i samej kwoty podstawy (z 2225,41 zł na 2372,57 zł) okazał się dla wielu osób prawdziwą terapią szokową.

Ranking banków dla firm

Warto przyjrzeć się, jak rosła składka na zdrowie od momentu jej wprowadzenia. W styczniu 1999 r. płaciliśmy miesięcznie 56,20 zł. Majowa składka, wynosi 142,35 zł. Wzrost przekracza więc 250%. Porównując to ze wzrostem inflacji w analogicznym okresie oraz stosunkowo niewielkim wzrostem stopy procentowej składki (z 7,5% do 8%) trudno nie odnieść wrażenia, że służbę zdrowia próbuje ratować się za pieniądze przedsiębiorców. Oto jak rosła składka w minionych latach.


Czerwoną linią zaznaczyliśmy składkę zdrowotną ze stycznia 1999 r. powiększaną o inflację.

Podpierając się trudną sytuacją w służbie zdrowia sięga się głęboko do kieszeni tylko jednej grupy płatników, zapominając jakby o społecznej solidarności. Jeżeli trzeba ratować ten sektor to proszę bardzo, ale razem. Pamiętajmy, że osoba prowadząca działalność musi zazwyczaj wyłożyć gotówkę na należną składkę. Odliczenia od podatku może dokonać tylko wówczas, jeśli uzyskuje ze swojej działalności zyski, które wykazuje w urzędzie skarbowym. Co więcej, osoba rozliczająca się z podatku w formie ryczałtowej, odliczy składki dopiero wraz z deklaracją roczną. Nie ma w trakcie roku możliwości pomniejszania zaliczek o zapłacone składki. Jest to więc dla tych firm spore obciążenie. Pracownicy dopiero z tym rokiem odczuli oni ciężar finansowania służby zdrowia. Dopiero bowiem od tego roku z ich dochodu potrąca się 0,25% podstawy wymiaru na składkę zdrowotną. Cała reszta jest dla nich nieistotna, "ukryta" w zaliczce na podatek dochodowy (PIT).

Zaznaczyć należy, że to jeszcze nie koniec podwyżek - zgodnie z ustawą o Narodowym Funduszu Zdrowia składka rosnąć będzie każdego roku o kolejne ćwierć procenta aż do momentu osiągnięcia stopy 9%. Należy również spodziewać się dalszego, systematycznego wzrostu przeciętnego wynagrodzenia, które jest wyjściowym parametrem do ustalania wysokości składki. Zakładając pięcioprocentowy wzrost tego wynagrodzenia w skali roku, w maju 2004 r. składka na zdrowie przekroczy 200 zł.

Po czwarte: Prowadzisz działalność - składki nie podzielisz


 NAWIGATOR:      Strona główna -> Publicystyka i analizy