| NAWIGATOR: Strona główna -> Publicystyka i analizy |
|
Przede wszystkim przedsiębiorczość? | Początek | Poprzednia strona | Dziewiąte: Dokumenty przechowuj Znane problemy ZUS-u z identyfikacją składek ubezpieczonych oraz z przekazywaniem części z nich do otwartych funduszy emerytalnych stały się podstawową przesłanką wprowadzonej wraz z nowelizacją zmiany, zgodnie z którą sprawy dotyczące składek przedawniają się dopiero po 10 latach. Dotychczas termin ten wynosił 5 lat, i wszystko wskazywało, że ZUS nie zdąży do roku 2004 wyjaśnić wszystkich spraw z roku 1999. Pod presją opinii społecznej jak i samego ZUS-u wydłużono ten okres do 10 lat, co na dzień dzisiejszy wydaje się z górą wystarczać na zakończenie wszystkich postępowań, uwzględniając nawet pierwsze świadczenia, które ze zreformowanego systemu ZUS zacznie w tym okresie już wypłacać. Jednakże nie ma dymu bez ognia. Aby ZUS mógł prowadzić swoje wyjaśnienia, potrzebuje do tego płatników i ich dokumentacji. Automatycznie więc wydłużono okres jej przechowywania z poprzednich 5 lat, do lat 10. Dwa razy dłuższy okres to dwa razy więcej papieru do przechowania, a co za tym idzie, dwa razy większe koszty archiwizacji. Pamiętajmy, że dokumentacja ta jest w ZUS-ie zgromadzona. Gdyby system komputerowy działał tak, jak powinien, nie byłoby problemu z odszukaniem informacji. Tak jednak nie jest i nie ma w Polsce siły, która potrafiłaby odnaleźć coś w stosie stu milionów kartek, czy to papierowych, czy to elektronicznych, przesłanych do ZUS od początku reformy. Dziesięć lat wydaje się dość długim okresem. To prawda. Cóż powiedzieć jednak, na okres pięciokrotnie dłuższy? 50 lat to drugi, jakże długi przedział czasu, z którym płatnicy powinni się liczyć. ![]() Wprowadzając nowelizację ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych, znowelizowano przy okazji kilka innych ustaw, m.in. ustawę o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych oraz o narodowym zasobie archiwalnym i archiwach. Zgodnie z tymi przepisami płatnik jest, po pierwsze, zobowiązany przechowywać listy płac, karty wynagrodzeń albo inne dowody, na podstawie których następuje ustalenie podstawy wymiaru emerytury lub renty, przez okres 50 lat od dnia zakończenia przez ubezpieczonego pracy u danego płatnika. Po drugie, w przypadku postawienia pracodawcy w stan likwidacji lub ogłoszenia jego upadłości, pracodawca wskazać powinien podmiot prowadzący działalność w dziedzinie przechowywania dokumentacji, któremu zostanie ona przekazana do dalszego przechowywania. Firma jest zobowiązana zapewnić takiemu podmiotowi, w ramach pokrycia kosztów archiwizacji, środki finansowe na cały czas, jaki pozostał do końca 50-letniego okresu przechowywania dokumentacji. Tak więc w rzeczywistości archiwa płatników muszą być dużo większe i solidniejsze, niż wynika to z ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych. Kto pamięta jeszcze deklaracje sprzed reformy, zgodnie z którymi w przyszłości nasze emerytury i renty miały być wyliczane za naciśnięciem guzika? Science-fiction, ale bardziej fiction niż science. |
| NAWIGATOR: Strona główna -> Publicystyka i analizy |